Zobacz galerię gallery

Stopniowo dobiegają końca prace nad „ustawą o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych” – druk sejmowy nr 2001.

W istocie, tłumacząc z prawniczego na nasze, jest to istotna zmiana Kodeksu Wyborczego oraz ustaw samorządowych: o samorządzie gminnym, powiatowym i wojewódzkim. Z powodu pośpiechu projekt ustawy pełen jest nieścisłości, niedoróbek i wzajemnych sprzeczności, dlatego te prace przebiegają w bardzo nerwowej atmosferze i często są przerywane odesłaniem jakiegoś fragmentu do ponownego rozpatrzenia.

Wszyscy istotnie zainteresowani wynikiem tych, po części rewolucyjnych zmian zdążyli już wgryźć się w zapisy projektu (wraz z uzasadnieniem  — 96 stron) i stopniowo pojawiają się ich opinie. Tutaj chciałbym Państwu polecić bardzo rzeczowe stanowisko strony samorządowej  Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu, a więc wszystkich ogólnopolskich organizacji samorządowych (ich lista jest w podpisach pod stanowiskiem). Rodzaj i waga zaprezentowanych w nim zastrzeżeń jest bardzo poważna i potwierdza nasz niepokój, co do zamiarów PiS. Nie będę tu pisał o szczegółach, są w Stanowisko Strony Samorządowej ws. druku 2001 .

Konsultacje – a raczej ich brak

Dzisiaj (sobota) odbywa się w Warszawie w dawnej bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego obywatelskie wysłuchanie publiczne dotyczące projektu tej ustawy. Na analogiczne spotkanie w Sejmie nie zgodził się oczywiście PiS. Za tydzień w piątek z kolei, nad zapisami projektów tej ustawy dyskutować będą delegaci na zebranie ogólne Związku Miast Polskich. W zebraniu tym zapowiedział swój udział Prezydent RP – Andrzej Duda. Czy będzie jeszcze szansa na rozpatrzenie przez Sejm uwag zgłoszonych na obu tych spotkaniach, wolno wątpić, ale cóż – cuda czasem się zdarzają.

Dla mnie rzecz jest oczywista. PiS przy okazji zmian sensownych lub choćby interesujących, chce na chybcika wprowadzić zmiany nie do przyjęcia – szczególnie w Kodeksie Wyborczym. Tymczasem zmiany tego rodzaju powinny być poddane wielomiesięcznym, publicznym konsultacjom, a nie wprowadzane jako projekt poselski, tylko po to, żeby wykręcić się od obowiązku ich przeprowadzania.

Galeria

Komentarze