Mr.-Silla_Ruxpin

Mr.-Silla_Ruxpin

Nigdy nie gloryfikowałem muzyki, ze względu na fakt powstania w określonej szerokości geograficznej. Nie wdaję się w spór czy bardziej wartościowe dźwięki zrodziły się w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Japonii, Niemczech. Muzyka jest dobra albo zła (i to też bardzo subiektywna ocena). Kropka. Jednak zawsze z sympatią (i trochę z zazdrością) patrzyłem w kierunku Islandii.

 

Pierwsze muzyczne skojarzenie z Islandią to Björk. Artystka globalna, symbol niezależności i perfekcjonizmu. Ekscentryczka. Sprzedała dziesiątki milionów płyt na cały świecie. Idźmy dalej. Sigur Rós, GusGus, múm, Emilíana Torrini, a od pewnego czasu Sóley, Of Monsters And Man czy Ásgeir, to najważniejsze „muzyczne towary eksportowe z Islandii”. Wszyscy artyści wywodzą się z Reykjavíku, stolicy kraju, miasta MNIEJSZEGO od Rzeszowa. Jak to możliwe?

Na całej wyspie mieszka więcej ludzi niż w Białymstoku, ale mniej niż w Lublinie. Nieco ponad 300 tys. W tym – bagatelka – 12 tys. uczniów szkół muzycznych i 3 tys. chórzystów. Kręcą tu 5–6 filmów rocznie. To sporo, ale zważywszy na to, że co dziesiąty (!) mieszkaniec kraju gości na festiwalach filmowych, przestaje dziwić. Bo w Islandii 4 proc. wartości gospodarki to kultura. W Polsce – ledwie 1,2 proc. /Śpiewając w ciemnościach, Polityka/ Zdaje się, że Islandia oferuje idealne warunki aby TWORZYĆ.

Muzyka pełna emocji

Jaka w takim razie muzyka z Islandii jest? Różna. Bardzo różna. I dobra i zła. Tak jak wszędzie. Jednak nie trzeba specjalnie się wysilać, aby znaleźć coś ciekawego. Islandczycy nie boją się eksperymentów, ale też dobrze czują się odgrywając trzy akordy na gitarze akustycznej. Mam wrażenie, że muzyka dla nich to nie rankingi, wyścigi czy statystyki. Liczy się pasja i chęć grania. Mają też ogromny SZACUNEK do muzyki, który zresztą wpajany jest im od dziecka (czy też w ogóle do kultury). Tworzona jest głównie przez introwertyków, którzy są niejako z boku, trochę schowani za swoimi instrumentami, trochę niewidoczni. Za to dźwięki, które generują są pełne emocji – raz jasnych a innym razem ciemnych. Żeby było jasne, nie jestem bezkrytyczny co do muzyki z Islandii. W tym momencie najsłynniejszym artystą na wyspie jest niejaki Emmsjé Gauti. Przy całym moim szacunku do rapu, jego nie potrafię słuchać.

Islandia a Rzeszów

Od pewnego czasu artyści z wyspy są popularni w Polsce i to nie tylko wśród osób, które jakoś szczególnie interesują się muzyką. Bilety na koncerty mniejszych lub większych projektów wyprzedają się na pniu.

Muzyka Islandzka ma swoich fanów również w Rzeszowie. Zagrali u nas między innymi: Myrra Rós, Elín Ey, Halla Norðfjörð czy Low Roar. Koncert tego ostatniego na długo zapadł w pamięć. Jej lider Ryan Karazija to postać niezwykle charyzmatyczna, artysta kompletny, który nad kolejnymi płytami pracuje z Andrew Schepsem – producentem, który ma na koncie albumy dla: Adele, Red Hot Chili Peppers, Metallica, Beyoncé, Green Day, U2. Lista jest bardzo długa.

Nadziwić się nie mogę, że islandzkie koncerty w stolicy Podkarpacia cieszyły się sporą popularnością. Ba, na Low Roar bilety skończyły się na kilka dni przed koncertem i niestety ale kilkanaście osób musiało wrócić do domu. Coś mi się wydaje, że część z Państwa kupiła bilety w ciemno, bo ZAUFAŁA organizatorom tych koncertów. Umówmy się, ale Myrra Rós raczej nie znajdzie się na listach przebojów komercyjnych stacji radiowych. Jednak czy ktoś z Państwa kiedykolwiek żałował, że był na koncercie islandzkiego artysty w Rzeszowie?

Jestem w miarę świadomym konsumentem muzyki (mam taką przynajmniej nadzieję) i sam wiele razy kupując płyty, idąc na koncert, wyjeżdżając na festiwal nie do końca wiedziałem na co się piszę. Staram się ufać organizatorom. Wierzę, że mają dobry gust i mówiąc brzydko wiedzę na temat „produktu”, który sprzedają. Jeśli to wszystko pokrywa się z moimi oczekiwaniami, to wiem że koncert będzie dobry albo bardzo dobry. Zaufanie.

Islandzka noc

Za kilka dni będziemy wspólnie mieli możliwość odkrywania dla siebie nowych dźwięków. I Państwo i ja. W sobotę, 1 kwietnia w Rzeszowie pojawią się: Mr. Silla i Ruxpin z Islandii.

W przypadku Mr. Silla mógłbym zaryzykować stwierdzenie, że jest jak Björk, artystką globalną. Przed laty była częścią wcześniej wspomnianego múm, w tak zwanym międzyczasie udzielała się w wielu innych projektach. Od pewnego czasu skupia się na solowej twórczości.

To bardzo kobieca, zmysłowa muzyka, bardzo naturalna, tak jak sama artystka. Silla nie potrzebuje specjalnego, efektownego scenicznego image’u, jest skromną osobą, żyjącą bardziej samym graniem, niż sceniczną sławą. Słychać to także w jej muzyce. W tekstach natomiast pulsują emocje. Artystka pisze o swoich uczuciach, dotyka miłości, relacji między kobietą a mężczyzną. (…) Na bardzo intymny charakter płyty wpływa też jej brzmienie. Od pierwszej do ostatniej minuty jest bardzo nastrojowo. Klimat subtelnej elektroniki, wspieranej gitarą świetnie współgra z tekstami i głosem Silli. A z tego głosu aż kipią emocje. /muzykaislandzka.pl/

Artystka zagrała setki koncertów na całym świecie. MAGAZYN ROLLING STONE ZALICZYŁ JEJ WYSTĘP DO DZIESIĄTKI NAJLEPSZYCH WYDARZEŃ ICELAND AIRWAVES 2015. 

Ten drugi, czyli Ruxpin jest jedną z ważniejszych postaci na islandzkiej scenie muzyki elektronicznej. Współtworzy fantastyczny projekt Asonat, produkuje także nagrania innych artystów.

Tajemnicza muzyka oparta na wyrazistych idm-owych beatach, ambientowych teksturach i innych dobrociach elektronicznego inwentarza. Jeżeli ktoś tęskni za Telefon Tel Aviv i Apparatem, powinien niezwłocznie sięgnąć po Ruxpin. /Nowa Muzyka/

Ma na koncie 8 płyt. Ostatni album zatytułowany „We Become Ravens” ukazał się w ubiegłym roku. To jedna z najciekawszych, elektronicznych płyt ostatnich miesięcy. To historia dwójki podróżników, którzy odnajdują się i wspólnie podróżują przez życie, odrywając się od swoich korzeni. Głównym motywem jest miłość, która przezwycięża wszystko…

Nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić Państwa do Teatru Maska i do Estrada Caffe, na Islandzką Noc W Rzeszowie. Mam przeczucie graniczące z pewnością, że będzie to wyjątkowe wydarzenie na mapie koncertowej Rzeszowa. Nawet jeśli Państwo nigdy wcześniej nie słyszeli żadnego z tych artystów (w co jestem w stanie uwierzyć), to proszę zaufać. Bo o to chodzi.

WYDARZENIE NA FACEBOOKU 

Tagi: , , , ,

Komentarze