Zdjęcie: Pixabay.pl

Właśnie nastąpiła długo wyczekiwana rekonstrukcja i nowy polski rząd rozpoczął kierowanie naszym państwem. Nawet opozycja jest pod wrażeniem.

Trwa kontynuacja spełniania obietnic wyborczych zwycięskiego ugrupowania. Przy wzrastających notowaniach i niezachwianych od miesięcy sondażach premier Mateusz Morawiecki przedstawił nowy skład swojego gabinetu. Tak skonstruowany polski rząd ma zapewnić ciąg dalszy dobrych dla Polaków reform, stawiając na inwestycje i gospodarkę. Zdaniem politologów może to także dać zwycięstwo i samodzielne rządzenie po kolejnych wyborach.

Zagubiona opozycja

Wszystko wygląda na to, że po zmianie premiera i składu rządu opozycja nie jest w stanie przedstawić kontrpropozycji. Jedyną w zasadzie zauważalną reakcją na ostatnie zmiany jest inicjatywa opozycji pod nazwą PLAN PETRU. Ale i tutaj partie opozycyjne nie są przekonane do powodzenia tego pomysłu. A dzisiejsze wypowiedzi pokazują wyraźnie, że praktycznie pogodzili się z kolejną wyborczą porażką. Jeden z posłów PO mówi wprost, że opozycja powinna odpuścić wybory parlamentarne w 2019 r. i skupić się już na wyborach do Sejmu i Senatu w roku 2023. Jednocześnie polityk PO krytykuje własne środowisko i stwierdza: „Po stronie opozycji nie widać dobrych odpowiedzi”.

Kilka pytań

Zdaniem obserwatorów sceny politycznej cel rządzących jest jasny: konstytucyjna większość w nowym parlamencie. I wygląda coraz bardziej, że jest to cel realny. Trwa także umacnianie się w obecnych uwarunkowaniach politycznych: kolejni parlamentarzyści systematycznie dołączają do rządzącego obozu, również w samorządach widać odejścia radnych od przegranej partii. Rysuje się w ten sposób powoli tendencja mająca duży wpływ na wynik jesiennych wyborów samorządowych.

Czy zatem – patrząc logicznie – może dziwić poziom notowań partii opozycyjnych?

Czy może dziwić skala poparcia dla formacji rządzącej państwem?

Tagi: , ,

Komentarze