Zdjęcie: Waldemar Szumny / Archiwum

Zobacz galerię gallery

Bywa, że wyrafinowanie polityczne idzie o krok za daleko, przysłaniając racjonalne działania. Czy preambuła Konstytucji RP powinna służyć do rozgrywek politycznych wśród najmłodszych?

Kilka powodów sprawiło, że postanowiłem zająć się tą sprawą: podniosła ranga ustawy zasadniczej, szeroko prowadzona akcja polityczna, zaangażowanie dzieci i szkół w całej Polsce. Aby dokonać kompleksowej analizy, wykonałem trochę pracy: prześledziłem proces szeregu decyzji na terenie kraju, porozmawiałem z radnymi z różnych polskich miast, zapoznałem się z lokalnymi komentarzami i odbiorem społecznym. Nie są to żadne badania śledcze, ale swoisty research. Mam nadzieję, że w ten sposób umożliwię każdemu samodzielne wyrobienie sobie zdania.

Zacząć pewnie wypada od początku akcji, gdy niespodziewanie we wrześniu tego roku prezydent Słupska zdecydował o umieszczaniu preambuły Konstytucji RP w trzydziestu miejskich szkołach. Uzasadniał to 20-leciem obowiązywania aktualnej Konstytucji i potrzebą uczczenia tego wydarzenia. Przy czym miała to być indywidualna decyzja każdego gospodarza szkoły, będącej przecież – przynajmniej formalnie – placówką autonomiczną. Pierwsza plansza z odpowiednim tekstem zawisła w budynku II LO przy ul. Mickiewicza. Słupski włodarz zadeklarował się również do osobistego prowadzenia lekcji konstytucyjnych w każdej szkole. Podobnie zareagował wkrótce burmistrz Działdowa, który także stwierdził: „Myślę, że dyrektorzy nie mają nic przeciwko. (…) Nie mogę ich zmusić, ponieważ dyrektor ma pewną autonomię”.

Dynamika wydarzeń

I wtedy nastąpiło przemyślane przekształcenie tej inicjatywy w zorganizowaną akcję polityczną.  W miastach wojewódzkich rządzonych lub współrządzonych przez działaczy Platformy Obywatelskiej kampania ta nabrała rozpędu. W Warszawie wcale nie ukrywano, że inspiracja przyszła ze Słupska. Pod koniec października uroczyście zawieszono preambułę Konstytucji RP w stołecznym liceum im. Cypriana K. Norwida. Znamienne były słowa wypowiadane przez prezydent stolicy podczas uroczystości: „Niech to będzie nasz kompas w tych trudnych czasach”. Rzeczywiście, dla niej czasy są szczególnie trudne, zwłaszcza wobec coraz to nowych faktów ujawnianych podczas obrad Komisji Reprywatyzacyjnej. Zaskoczeniem może być tło umieszczanego tekstu: nie biało-czerwona flaga czy orzeł, ale relikt stalinizmu w postaci Pałacu Kultury i Nauki. Ta grafika została mocno skrytykowana słowami, że przecież „znakiem jedności Polaków są nasze symbole narodowe, a nie piętno zaborcy.

Również w październiku w Lublinie Rada Miasta przyjęła apel (zadecydował 1 głos) w sprawie umieszczania preambuły. W reakcji na to pojawiły się kontrpropozycje w rodzaju wyeksponowania w szkołach Dekalogu, a szczególnie siódmego przykazania NIE KRADNIJ. Miało to być odniesienie do koalicji PO-PSL pozwalającej na wyłudzenie 250 mld zł podatku VAT. Innym z lubelskich komentarzy do decyzji Rady Miasta było antycypujące stwierdzenie: „Chodzi o wymachiwanie przez KOD-owców konstytucją”.

Kolejnym w tym zestawieniu dużym miastem zarządzanym przez działaczkę PO stała się Łódź, gdzie na początku listopada symbolicznie rozpoczęta została akcja KONSTYTUCJA W KAŻDEJ SZKOLE. Mianowicie, w Gimnazjum nr 1 na honorowym miejscu zawisła preambuła Konstytucji RP. Jednocześnie zapowiedź dalszych działań mogła u niektórych budzić obawy. To wtedy padły zastanawiające słowa „wkrótce podobne będą wieszane w każdym przedszkolu, szkole oraz placówce edukacyjnej” – do tej pory przedszkolaków pomijano. Warto jeszcze odnotować, że również we Wrocławiu pojawił się ten temat – tam jeden z radnych SLD złożył interpelację w sprawie umieszczania preambuły w szkołach.

Kraków-Rzeszów

Jak na razie najostrzej temat ten zaistniał w Krakowie, gdzie w listopadzie Rada Miasta uchwaliła przygotowaną przez radnych PO rezolucję do prezydenta i  dyrektorów szkół o umieszczanie w placówkach preambuły Konstytucji RP. Pomysł oburzył małopolską kurator oświaty, która zarzuciła pomysłodawcom działania polityczne. Pani kurator uważała, że autorzy rezolucji realizują pomysł prezydent Warszawy, skompromitowanej aferą reprywatyzacyjną. Jej zdaniem warszawskie tło z Pałacem Kultury i Nauki jednoznacznie dyskredytuje oficjalne uzasadnienie rezolucji. Ponadto na stronie małopolskiego kuratorium zawarła m.in. przekaz: „Tym razem do osiągnięcia partyjnych celów PO postanowiła wykorzystać dzieci w wieku szkolnym”. Zwróciła się także do radnych Platformy z apelem „Przestańcie używać dzieci do rozgrywek politycznych”. Warto zauważyć, że patrząc na przepisy i regulacje ustawowe dotyczące polskiego systemu oświaty, to faktycznie miasto jako samorząd terytorialny jest dla szkół jedynie organem prowadzącym. Nadzór pedagogiczny sprawuje bowiem kuratorium oświaty. Stąd zapewne wielu dyrektorów szkół krakowskich zaczyna zastanawiać się nad wykonywaniem miejskiej rezolucji.

Ostatni tydzień poszerzył pulę miast zainteresowanych preambułą o Rzeszów, gdzie PO współtworzy większościową koalicję w Radzie Miasta. Podjęta w miniony wtorek uchwała (o kworum zadecydował 1 głos) i styl dyskusji podczas sesji pozwalają mediom stawiać pytanie: „Polityczna gra w ratuszu czy troska o edukację młodzieży?”. Wielokrotne przerywanie radnym opozycji i niemożność swobodnego wypowiedzenia się w debacie (wraz z odebraniem głosu) każe mocno zastanowić się, jaki był prawdziwy cel takiej uchwały. A już zdumiewać mogą słowa radnego SLD tłumaczącego publicznie, że „Konstytucja przez rządzących jest lekceważona, nieprzestrzegana”. Jednakże tych dowodów nieprzestrzegania Konstytucji już nie podał – wszak od decydowania o tym jest Trybunał Konstytucyjny, a nie radni. Jeszcze inny polityk – tym razem z PO – mówił o szarganiu Konstytucji, w reakcji na co szybko pojawiło się oficjalnie zadane pytanie do radnych PO: „Niech się zastanowią, kto szarga?”.

W każdym razie słowa o szarganiu czy nieprzestrzeganiu Konstytucji ewidentnie rozmijają się z oficjalnym uzasadnieniem projektu uchwały. Stąd zapewne wybrzmiewające komentarze w rodzaju „Może w ślad za konstytucją portrety włodarzy miast? To jest jakieś zakodowane działanie!” czy „A najlepiej wzorem PRL umieszczać portret prezydenta miasta w każdej klasie!”.

Kilka pytań

Konstytucja jest najważniejszą ustawą w kraju. Po 20 latach obowiązywania aktualnych zapisów trwa dyskusja o potrzebie i skali jej zmian. Przez poprzednie lata i okresy rządów miały miejsce różne działania, mogące budzić wiele wątpliwości co do poszanowania praw obywatelskich, godności, demokracji. Umieszczanie dziś preambuły w przedszkolach czy szkołach z jednoczesnym komentarzem o trudnych czasach, nieprzestrzeganiu Konstytucji i jej szarganiu powoduje, że wielu Polaków stawia sobie pytanie o rzeczywisty cel tej operacji.

Czy zatem – patrząc logicznie – obecna akcja w polskich szkołach powodowana jest jedynie względami patriotycznymi i potrzebami edukacji obywatelskiej?

Czy może rację ma kuratorium oświaty mówiąc o kolejnych działaniach PO obliczonych na rozgłos w mediach i będących jedynie pretekstem do przeniesienia toczącego się sporu politycznego na teren  szkoły?

Tagi: , ,

Galeria

Komentarze