Zdjęcie: Waldemar Szumny / Archiwum

Każda partia polityczna powinna rozwijać dialog z wyborcami, wsłuchiwać się w głosy społeczeństwa, mieć dla niego konstruktywne propozycje.

Ostatnia sobota w polskiej polityce zapowiadała się na wielki dzień. Media informowały, że odbędą się dwie duże konwencje. W ten sposób miało to być starcie polityczne, które społeczeństwo zamierzało ocenić. I rzeczywiście po weekendzie przekaz dla społeczeństwa „poszedł w świat” – warto w szczegółach przyjrzeć się temu.

Czytelny przekaz

Każda partia tworząca Zjednoczoną Prawicę (Prawo i Sprawiedliwość, Porozumienie, Solidarna Polska) była licznie reprezentowana podczas pierwszej konwencji. Polacy usłyszeli szereg nowych propozycji społecznych i gospodarczych, m.in. wyprawka 300 zł na dziecko przed każdym rokiem szkolnym, obniżka podatku CIT dla przedsiębiorców z 15% do 9%, wsparcie dla seniorów i osób niepełnosprawnych w kwocie 23 mld zł w najbliższych kilku latach, obniżony ZUS dla małych firm, szereg udogodnień dla matek i małżeństw oraz dla młodych ludzi.

Po drugiej sobotniej konwencji Platformy ObywatelskiejNowoczesnej także poszedł jasny przekaz: wspólne listy obu ugrupowań w wyborach do sejmików wojewódzkich, walka o samorządy, skupienie się na krytyce formacji rządzącej.

Kilka pytań

W niedzielnym komentarzu telewizyjnym dwóch profesorów padały słowa wskazujące na różnice w tych konwencjach politycznych. I rzeczywiście każdy z nas może wyrobić sobie pogląd na to, która partia w tym przekazie jest bardziej wiarygodna, która zajmuje się samym sobą, która ma do zaoferowania lepszą propozycję programową.

Czy zatem – patrząc logicznie – społeczeństwo nie powinno jeszcze dokładniej przyglądać się ofertom partii politycznych i temu, w jakim stopniu ich działania korzystne są dla obywateli?

Czy i w jakim stopniu oba wydarzenia wpłyną na wynik jesiennych wyborów samorządowych?

Tagi: , ,

Komentarze