Orszak po ulicach

Patrząc logicznie
Waldemar Szumny

                    

Zdjęcie: Waldemar Szumny / Archiwum

Orszak Trzech Króli wędruje dziś po ulicach wielu miast polskich i europejskich. Ta nowa tradycja przyjęła się dość szybko.

Ten stosunkowo niedawny sposób świętowania powoli staje się już tradycją. Pokazuje jednocześnie, jak można radośnie spędzać wolne dni i jak całe polskie rodziny potrafią w dobrym celu wyjść na ulice, aby wspólnie świętować ważne wydarzenia.

Zdjęcie: Waldemar Szumny / Archiwum

Trzech Króli

Dokładnie mówiąc, jest to Święto Objawienia Pańskiego. Od niedawna jest to znowu dzień wolny od pracy – po ponad 50 latach. A od kilku lat zaczęto w Polsce organizować Orszaki Trzech Króli. W tych ulicznych jasełkach Trzej Królowie wędrują ze swoimi orszakami: europejskim, afrykańskim i azjatyckim. Na trasie orszaku pojawiają się barwne sceny, wśród uczestników rozdawane są śpiewniki z kolędami oraz papierowe korony. Jest także żywa szopka: owce, kozy, osiołek i wielbłąd, który także stał się swego rodzaju tradycją.

Udział bierze wiele tysięcy uczestników, w tym całych rodzin z małymi dziećmi. To pokazuje, że Polacy ewidentnie polubili taki sposób wspólnego, radosnego świętowania, o czym świadczy chociażby błyskawicznie rozszerzająca się skala Orszaków Trzech Króli w całym kraju.

Zdjęcie: Waldemar Szumny / Archiwum

Kilka pytań

 Wygląda na to, że Święto Trzech Króli jest kolejnym po Narodowym Święcie Niepodległości dniem celebrowanym przez Polaków w nowy, atrakcyjny sposób. I to bez względu na pogodę – mroźna zima czy słotna jesień. W tym miejscu przypomniało mi się pewne spotkanie i rozmowa z Polakami ze Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce. Jeden z nich – Anthony Domino – często prowadzi defilady podczas Parady Pułaskiego. Oglądałem zdjęcia z corocznych obchodów tego jesiennego wydarzenia, kiedy to najbardziej reprezentacyjna aleja Nowego Jorku (5 Avenue) należy do Polaków. I chociaż często jest wtedy chłodno, wietrznie i deszczowo, to nasi rodacy świętują radośnie – zarówno kobiety z Korpusu Pomocniczego Pań, jak i weterani ubrani w jednolite polskie mundury wojskowe, w zwartym szyku i ze sztandarami, nagradzani na całej trasie przemarszu gorącymi oklaskami przez licznie zgromadzoną publiczność. Podobnie jest podczas obchodów Dnia Kościuszki („Kosciuszko Day”), świętowanego najczęściej w pierwszą niedzielę maja, kiedy po mszy odbywa się wielka parada kadetów z udziałem pododdziałów wszystkich aktualnie studiujących roczników amerykańskiej Akademii Wojskowej w West Point, obserwowana zwykle przez tłumy mieszkańców.

Czy zatem – patrząc logicznie – nie lepiej upowszechniać takie radosne sposoby świętowania  i spędzania wolnego dnia?

Czy takie sceny ze wspólnego spędzania czasu na polskich ulicach nie kontrastują mocno z innymi ulicznymi zgromadzeniami czy manifestacjami?

Zdjęcie: Waldemar Szumny / Archiwum

Tagi: , ,

Komentarze