Zdjęcie: Waldemar Szumny / Archiwum

Poznań bardzo rozsądnie pokazał, jak „stare” można połączyć z „nowym”. Sławna biblioteka została tu rozbudowana w niezwykle ciekawy sposób.

 Główna biblioteka była zbudowana prawie 200 lat temu zgodnie z pomysłem i z pieniędzy hrabiego E. Raczyńskiego. Frontowa elewacja wzorowana jest na paryskim Luwrze, w czym widać wpływ zachodnich architektów. Na bonitowym cokole stoi 12 par żeliwnych – wykonanych w porządku korynckim – kolumn, na których wspiera się architraw zwieńczony balustradą, z trójkątnym tympanonem. Poprzez cofnięcie dwóch dolnych pięter powstała loggia, z sufitem ozdobionym stiukowymi ornamentami. Otwarta w maju 1829 r. biblioteka była pierwszą publiczną książnicą na ziemiach zaboru pruskiego.

Zdjęcie: Waldemar Szumny / Archiwum

Ciekawa rozbudowa

Z tą zabytkową częścią gmachu połączono nowe skrzydło, otwarte 4 lata temu, o powierzchni aż 11 tys. m². Koszt inwestycji wyniósł ponad 72 mln zł, z czego przeszło 40% pochodziło z funduszy unijnych. W ten sposób stało się możliwe lepsze wyeksponowanie bibliotecznych zbiorów. Sam zaś projekt wpisał się w najnowsze tendencje w budownictwie bibliotecznym, uwzględniając w maksymalnie możliwym stopniu program użytkowy przewidziany dla nowego 7-kondygnacyjnego budynku. Nowe skrzydło – scalone  z zabytkową częścią za pomocą szklanego łącznika – stanowi tło, a nie konkurencję dla paradnej fasady pałacu. Dlatego też ma prostą formę szklanego prostopadłościanu, który od strony ulicy okrywa kompozycja z betonowych filarów. Za pomocą jednakowych betonowych elementów architekci wykreowali prostą i elegancką formę, która harmonijnie uzupełniła istniejącą wokół historyczną zabudowę, nie zaburzyła również ozdobnej fasady XIX-wiecznego pałacu.

Zdjęcie: Waldemar Szumny / Archiwum

Kilka pytań

Zwiedzając ten wyjątkowo udany przykład współczesnej architektury wpisanej w historyczny kontekst podziwiałem poszczególne kondygnacje. Parter zajęły kawiarnia, księgarnia oraz galeria sztuki. Stąd szerokie schody wiodą na pierwsze piętro z katalogami oraz stanowiskami komputerowymi. Na kolejnej kondygnacji ulokowano ogromną czytelnię – to otwarta przestrzeń, w której wolny dostęp do książek umożliwia dowolne z nich korzystanie. Dwa ostatnie piętra zajęły biblioteczne magazyny, środkową kondygnację przeznaczono na czytelnię zbiorów specjalnych oraz pracownie, m.in. konserwatorską i introligatorską.

Czy da się – patrząc logicznie – rozpocząć w Rzeszowie dyskusję nad przyszłością miejskiej biblioteki? Czy nie czas pomyśleć o rozbudowie lub wybudowaniu od podstaw nowej siedziby, zwłaszcza przy takich możliwościach sięgania po środki zewnętrzne?

Czy mieszkańcy grodu nad Wisłokiem doczekają się również w tym obszarze nowej inwestycji?

Zdjęcie: Waldemar Szumny / Archiwum

Tagi: , ,

Komentarze