Zdjęcie: Waldemar Szumny / Archiwum

To kolejny przykład ciekawego miejsca, jakiego do tej pory nie ma w Rzeszowie. ZOO jest oczekiwane przez wielu mieszkańców naszego miasta.

Krakowski ogród zoologiczny o powierzchni 17 ha odwiedza rocznie ponad 300 tys. zwiedzających, oglądając liczne ptaki, ssaki, ryby, gady i płazy. Można tutaj zobaczyć ponad 1300 sztuk zwierząt, przedstawicieli 270 gatunków. Liczną grupę stanowią zwierzęta ginące i zagrożone wyginięciem (ponad 100 gatunków), jak żyrafa Rothschilda, koń Przewalskiego, hipopotam karłowaty, słoń indyjski, panda mała, pantera śnieżna, tygrys amurski, wilk grzywiasty czy antylopa addaks. Na mnie duże wrażenie wywarł wybieg dla pingwinów Humboldta. Wraz z zapleczem technicznym oraz instalacjami i infrastrukturą techniczną został on zgłoszony do Ogólnopolskiego Konkursu OtwartegoMODERNIZACJA ROKU”.

Zdjęcie: Waldemar Szumny / Archiwum

Krótka historia

ZOO krakowskie  zlokalizowane jest w Lesie Wolskim – pięknym parku leśnym, unikalnym w dużych aglomeracjach miejskich. W lesie tym wytyczono szlaki rowerowe i ścieżkę edukacyjną. Jest to miejsce, w którym znajduje się kilka historycznych obiektów m.in. Kopiec Niepodległości im. Józefa Piłsudskiego oraz klasztor i erem O.O. Kamedułów. Idea utworzenia tu ogrodu zoologicznego zrodziła się już w 1927 r. Dwa lata później dokonano uroczystego otwarcia. Wtedy zwierzostan liczył 94 sztuki ssaków, 98 sztuk ptaków i 12 sztuk gadów. W 1963 roku utworzono samodzielne przedsiębiorstwo pod nazwą Miejski Park i Ogród Zoologiczny. Rozpoczął się okres rozbudowy i przebudowy ZOO. W roku 1975 obszar ogrodu powiększono do 15 ha. Aktualnie można tu zobaczyć słonie, kangury, strusie, wielbłądy, małpy, antylopy i wiele innych zwierząt. Z myślą o najmłodszych stworzono „Mini zoo”, gdzie dzieci mogą pogłaskać i nakarmić młode zwierzęta: kucyki, świnki morskie, miniaturowe króliki, żółwie, kozy karłowate, osły czy lamy.

Zdjęcie: Waldemar Szumny / Archiwum

Kilka pytań

Współczesne ogrody zoologiczne pełnią wiele istotnych funkcji. Główną jest hodowla zwierząt ze szczególnym uwzględnieniem gatunków ginących i zagrożonych wyginięciem. Do ważnych zadań należy aktywne uczestnictwo w programach ochrony in-situ (prowadzone w naturze) i związanej z tym reintrodukcji (przywracanie do natury gatunków, które wyginęły na pierwotnych stanowiskach). Ponadto jest to rodzaj edukacji (prelekcje, lekcje biologii i pogadanki o zwierzętach realizowane w zoo i poza terenem ogrodu) oraz propagowania idei ochrony gatunkowej zwierząt i roli ogrodów zoologicznych. No i oczywiście chodzi też o wypoczynek połączony z obserwacją zwierząt i o rekreację w otoczeniu zieleni.

Czy da się – patrząc logicznie – rozpocząć w Rzeszowie dyskusję nad potrzebą utworzenia ogrodu zoologicznego, np. na wzgórzach Zalesia? Czy nie czas pomyśleć o stworzeniu nowej atrakcji turystycznej, zwłaszcza przy takich możliwościach sięgania po środki zewnętrzne?

Czy mieszkańcy Rzeszowa doczekają się również w tym obszarze nowej inwestycji?

Zdjęcie: Waldemar Szumny / Archiwum

Tagi: , , ,

Komentarze

  • Ryszard Drzał

    Jak to fajnie ” rzucić temat ” i zyskać rozgłos . Dodam zbudujmy także planetarium czy tor F1. Wspierając jednak pomysł p.radnego proponuje aby ON i jego znajomi w RM swoja dietę już zacz przekazywać choćby na schroniska dla zwierząt borykające sie z dużymi kłopotami finansowymi .

    • Waldemar Szumny

      Panie Ryszardzie,
      po pierwsze to nie „rzucam tematu” aby zyskać rozgłos, tylko pokazuję przykłady z Polski do rozważenia czy nie da się w Rzeszowie stworzyć analogicznych ciekawych turystycznie obiektów czy instytucji. Można oczywiście uważać, że nic nowego w naszym mieście nie jest potrzebne dla mieszkańców czy turystów, czy narzekać i nie widzieć że w innych miastach pobudowano interesujące obiekty – ja jednak zwiedzając Polskę postanowiłem pokazać takie miejsca. I nie chodzi mi o zyskanie rozgłosu, kto chce czytać mojego bloga to jego sprawa.
      Po drugie, nigdzie nie namawiałem do budowania toru F1 – takie pomysły muszą być profesjonalnie przeanalizowane, wpisywać się w cały kalendarz Formuły, być częścią szerszego planu, jak było na Węgrzech przy budowie toru Hungaroring.
      Po trzecie, nie jestem przekonany czy Pana pomysł na schronisko dla zwierząt może być odpowiednią propozycją z obszaru kultury, sportu, rekreacji lub nauki. Schroniska dla zwierząt oczywiście są potrzebne, ale trudno je traktować w kategorii atrakcji turystycznej czy miejsca do spędzania wolnego czasu rzeszowian w celu wypoczynku. Tu z Panem po prostu się różnimy.
      Pozdrawiam serdecznie.