Zdjęcie: mieszkańcy Rzeszowa / Piątkowe spotkanie

Piątkowe spotkanie mieszkańców z prezydentem Rzeszowa pełne było emocji. Projektowana obwodnica na południu miasta wciąż budzi kontrowersje.

Temat budowy nowego połączenia drogowego między ul. Podkarpacką i al. Sikorskiego nie jest nowy. Najpierw duże wątpliwości dotyczyły ochrony przyrody – protesty ekologów głównie odnosiły się do ukośnego przebiegu trasy nad Ptasią Wyspą, na powyższym zdjęciu oznaczonej kolorem pomarańczowym. Kilometrowy most nad Zalewem podnosił też znacząco koszty inwestycji – całość miała wynieść około 450 mln zł. Jednocześnie problemy pojawiły się w związku z potrzebą złożenia przez miasto kompletnego wniosku o dofinansowanie. W tej sprawie od pewnego czasu toczyły się spory między prezydentem a wojewodą. Ostatecznie nie złożono wniosku o dofinansowanie – miasto ciągle miało problemy z kompletną dokumentacją. I można powiedzieć, że wtedy dopiero rozpoczęła się poważna dyskusja wokół przebiegu Drogi Południowej.

Różne warianty

W ostatnim czasie miasto zmieniło nieco przebieg tej nowej trasy – widać to na powyższym zdjęciu w kolorze czerwonym. Sam most miałby być krótszy, ale nadal miał biec nad Zalewem. W dodatku mieszkańcy zaczęli podkreślać głośno, że w ten sposób trzeba będzie wyburzyć jeszcze więcej budynków, a sama inwestycja swoją uciążliwością dotknie jeszcze większą liczbę rzeszowian.

Oprócz tego drugiego wariantu pojawił się także trzeci – z przecięciem Zalewu w wąskim miejscu, co pokazuje na powyższym zdjęciu kolor zielony. No i z przebiegiem z drugiej strony Wisłoka przez tereny niezabudowane, a zatem znacząco nieuciążliwe dla mieszkańców Budziwoja i Białej. Pierwszy o takim realnym wariancie szerzej poinformował Poseł Wojciech Buczak.

I w końcu w ostatnich dniach dyskusje dotyczyły kolejnego przebiegu drogi, gdzie most byłby bardzo krótki, jedynie przez rzekę, a nie przez Zalew. Tu możliwe są różne modyfikacje wytyczenia ostatecznego tej  trasy – ważne, że w tym pomyśle wojewody i starosty chodzi o bardzo małą uciążliwość i niewielką liczbę wyburzeń. Ich pomysł przesunięcia trasy na południe ma to do siebie, że rzeczywiście wtedy ma sens nazwa Obwodnica Południowa. Ponadto ta koncepcja jest zupełnie odmienna od trzech wcześniejszych – zaznaczona jest na poniższym zdjęciu kolorem żółtym.

Zdjęcie: mieszkańcy Rzeszowa / Piątkowe spotkanie

Kilka pytań

To spotkanie było już drugim w minionym tygodniu. Na obu przyszło bardzo wielu mieszkańców, głównie osiedli Zwięczyca, Budziwój i Biała, łącznie kilkuset rzeszowian. A więc tych najbardziej zainteresowanych i wyburzeniami domów, i późniejszym sąsiedztwem ruchliwej arterii drogowej. A najbardziej chyba byli zbulwersowani taktem, że nikt z nimi wcześniej nie rozmawiał, nie pytał, nie konsultował przebiegu tej drogi.

Czy zatem – patrząc logicznie – może dziwić oburzenie mieszkańców, że narzuca im się nieomówioną i bardzo kontrowersyjną lokalizację drogi, gdy możliwe są inne warianty?

Czy nie należało inaczej podejść do zagadnienia, wysłuchać najpierw ludzi, przedyskutować z nimi temat?

Tagi: , ,

Komentarze