Na horyzoncie zaprezentowała się nowa inicjatywa. Tym razem ludzie kultury podejmują próbę skonsolidowania własnego środowiska. Próbę nie pierwszą. Pod manifestem, opatrzonym szyldem „Kultura Niepodległa” — podpisali się m.in. Maria Janion, Grzegorz Jarzyna, Anda Rottenberg, Andrzej Seweryn, Wojciech Smarzowski, Justyna Steczkowska, Danuta Stenka, Bartosz Topa, Grzegorz Turnau, Krzysztof Warlikowski.

Od czasu upadku komunizmu w 1989 roku żadna władza nie miała takiego apetytu na zawłaszczenie przestrzeni kulturalnej w Polsce jak obecna. Spać spokojnie nie mogą pisarze, malarze, muzycy, poeci. PIS, jako partia, która nie trawi najmniejszych przejawów indywidualizmu myślowego, stanowiącego dla rządzących zagrożenie, zrobi wiele, aby zyskać na ten fragment społecznej aktywności polityczny wpływ. Jak wiadomo, człowieka posługującego się wyzwolonym umysłem trudniej jest wcisnąć
w narodowo — katolicki mundur szyty przez cherubinów “dobrej zmiany”. Był Trybunał, były sądy, są zakusy na konstytucję i ordynację wyborczą. Kultura oczywiście także jest na liście. Powoli przychodzi na nią czas.

Jesienią rząd planuje branżowe „konsultacje” przed planowanymi zmianami w ustawie o prowadzeniu działalności kulturalnej. Jest to podstawowy dokument regulujący działalność samorządowych instytucji kultury, zwany niekiedy „kulturalną konstytucją” polskich samorządów. Jak wiadomo PiS w samorządach pełnej władzy nie posiada. W związku z tym nie ma wpływu na obsadę kierowniczą i programową szeregu instytucji. Minister Gliński tworzy zatem równoległe struktury, zdejmuje i mianuje dyrektorów. Część placówek przejmuje na zasadzie współprowadzenia (większa pula pieniędzy z ministerstwa a w zamian większy wpływ na działalność danej jednostki).

Samoorganizacja ludzi kultury (za którą uważam KN) jest inicjatywą ważną i środowisku potrzebną. Zagrożenie zbytniej indoktrynacji w kulturze niestety jest widoczne i odczuwalne, gdyż jest to element wyjątkowy w społeczno-politycznej układance. Władza, w szczególności totalitarna zawsze dużą uwagę przykładała do analizy twórczości artystów, czy to w polskim i radzieckim stalinizmie, czy niemieckim faszyzmie. Działo się tak gdyż kultura i sztuka to klucz do ludzkich umysłów, który pozwala sterować nastrojami społecznymi, zdejmować władców i mianować nowych.

Jarosław Kaczyński zdaję sobie sprawę z tego potencjału, i jak wielu przed nim podejmuje się misji niemożliwej do wykonania. Czeka go klęska – ponieważ niczym w filmach, w których dobro zawsze zwycięża, tak w życiu codziennym zawsze wygrywa samodzielne myślenie i indywidualna wrażliwość, która mimo propagandy pozwala odróżnić sztukę od badziewia. Problemy polskiej kultury nie zaczęły się wczoraj. W nowej odsłonie trwają od początku lat-90-tych. Ale jest nadzieja że dość „agresywna” polityka rządzących, w dążeniu do radykalnych zmian na wielu frontach uruchomi w ludziach pokłady nieobserwowanej od dawna społecznej energii.

Chyba jeszcze za wcześnie żeby KN traktować jako ogólnopolski “ruch”. Główny zarzut kierowany w stronę inicjatorów to zbytnia ogólnikowość postulatów. Ale na tym etapie ma to drugorzędne znaczenie. W początkowym okresie działalności istotne jest nakreślenie problemu jak największej części społeczeństwa. Kiedy z mętnych zapowiedzi rządzących wyłonią się bardziej rzeczywiste plany, przyjdzie czas na konkrety. Tymczasem na stronie: http://kulturaniepodlegla.pl/ można zapoznać się z manifestem przygotowanym przez sygnatariuszy.

Mam nadzieję, że KN nabierze efektu kuli śniegowej. Istotne jest jak najszybsze wyjście bezpośrednio do ludzi, realizowanie realnej działalności, organizując imprezy, spotkania, prelekcje. Skądinąd wiem, że tak właśnie się dzieje. Chodzi o uniknięcie pułapki działalności ograniczonej wyłącznie do portali społecznościowych i Internetu. Rozumiem też postulat apolityczności. Niezwykle ważny żeby, zachować świeżość przekazu, którą zaburzałyby wyświechtane medialnie twarze polityków. W tej inicjatywie chodzi o odzyskanie kultury i sztuki dla obywateli i przez obywateli. Być może Jest szansa, że to się wreszcie uda.

Łukasz Stebnicki
krechuta@o2.pl

Komentarze