Zobacz galerię gallery

Jedną z rozpoznawanych przyczyn niewydolności sądów (pomijam tu, że wyolbrzymianej) jest niedobór sędziów.

Jak powszechnie wiadomo, w znacznej części wynika on z tego, że minister Ziobro do tej pory nie obsadzał ok. 600 wolnych etatów sędziowskich. Można zasadnie przyjąć, że z jednej strony chodzi mu o to, żeby mieć argument do walki z wymiarem sprawiedliwości i powtarzać kłamstwa o tej niewydolności (w tej materii mieścimy się w średniej europejskiej), a z drugiej, żeby móc obsadzić wolne etaty ludźmi od siebie zależnymi. Dzisiaj nadszedł ten moment.

Asesorzy

Rozpoczął się bowiem proces powoływania asesorów – osób, które będą pełnić funkcje sędziego, mając tylko nieznacznie ograniczone w stosunku do nich kompetencje. Zgodnie ze zmienioną w maju ustawą, będą się oni głównie wywodzić spośród absolwentów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury (KSSP). Pierwszy nabór już się odbył – minister zaoferował absolwentom tej szkoły 323 miejsca w różnych sądach w Polsce. W 2007 roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że asesorzy nie mogą funkcjonować w naszym systemie prawnym, bo w Polsce obowiązuje zasada trójpodziału władzy, a kariera zawodowa asesorów, a więc to czy zostaną sędziami, czy nie, zależy od władzy wykonawczej, czyli ministra sprawiedliwości. I wtedy asesorów zlikwidowano. Teraz jednak, ani uchwały Trybunału Konstytucyjnego, ani Konstytucja nie stanowią dla PiS żadnej bariery, więc nadzór nad asesorami ponownie powierzono ministrowi. Precyzyjnie napisała o tym Anna Dąbrowska w Polityce. Oto fragment z jej artykułu.

Zgodnie z napisaną przez Ziobrę ustawą, o powierzeniu stanowiska asesorskiego decyduje liczba punktów zdobytych na egzaminie sędziowskim przed komisją KSSP. Od teraz aż siedmiu na dziewięciu jej członków będzie wskazywał minister właśnie. Ziobro przejmuje nad szkołą całkowitą kontrolę: nadzór nad aplikacjami, wskaże i powoła członków Rady Programowej Szkoły, może powołać i odwołać dyrektora, skompletuje komisje egzaminacyjne, może sprzeciwić się zatrudnieniu danego wykładowcy. Jak mówi się w środowisku, to już nie będzie kuźnia elity sędziowskiej, ale kuźnia kadr ministra Ziobry, dopóki będzie rządził.

Asesorzy po czterech latach będą oceniani przez losowo wybranych wizytatorów, czy nadają się na sędziego. Wizytatorów, również ocenianych przez Ziobrę, zgodnie z podpisaną przez prezydenta ustawą o ustroju sądów powszechnych będą wybierać prezesi sądów, których minister w najbliższych tygodniach będzie wymieniał na takich, którzy jemu odpowiadają. Poza tym Ziobro pełni także funkcję prokuratora generalnego i ma bezpośredni wpływ na stanowisko procesowe oraz może występować przed sądami powszechnymi w charakterze strony (oskarżyciela) w sprawach rozpoznawanych przez asesorów sądowych, których mianuje. Jeżeli zależny od ministra wizytator oceni, że asesor sędzią zostać nie może, to pozostaje mu odwołać się do KRS, która powoła swoich wizytatorów. Ale opanowana przez polityków partii rządzącej Rada — jak to się pewnie stanie — raczej nie zmieni tej decyzji. Właśnie dlatego asesorzy sądowi, jako osoby pozbawione jeszcze doświadczenia zawodowego i życiowego, a także podlegający ocenie wizytatorów opiniowanych przez ministra sprawiedliwości, są w szczególności narażeni, na nawet niezamierzone przyjmowanie postaw konformistycznych.”

Przykładowy nacisk

Kilkanaście dni temu mieliśmy przedsmak tego, co nam Ziobro i PiS szykują. Jak  mogą wyglądać naciski na sędziów, a tym bardziej na asesorów. Oto sędziowie dwóch instancji odmówili aresztowania byłych prezesów Zakładów Chemicznych Police, z których Zbigniew Ziobro i propaganda TVPiS już zrobili przestępców, przedstawiając im dość oryginalny zarzut o przestępstwo menedżerskie na podstawie doniesienia złożonego przez nowy pisowski zarząd. W związku z tym prokuratura postanowiła wszcząć śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez sędziów odpowiedzialnych za wyznaczenie tych składów sędziowskich. Zarzut jest durny, a postępowanie zostało zlecone przez prokuraturę krajową. I dla wszystkich jest jasne, że to jest próba zastraszenia, że to sygnał: jeśli nie będziecie działać zgodnie z naszymi (Ziobro et consortes) oczekiwaniami, to pożałujecie. Wszak kierownictwo sądów, których to dotyczy może być (i zapewne będzie) w ciągu najbliższych 5 miesięcy przez Ziobrę odwołane. Bo Prezydent Duda podpisał niedawno skandaliczną ustawę o ustroju sądów powszechnych.

 

Tagi: ,

Galeria

Komentarze