Ustawa skierowana zostanie teraz do Senatu. Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego będzie nową instytucją rozdzielającą najważniejsze centralne fundusze dla organizacji pozarządowych i realizującą projekty rozwoju społeczeństwa obywatelskiego.

Trzecie czytanie ustawy, głosowanie nad odrzuceniem projektu, głosowania nad zgłoszonymi podczas drugiego czytania poprawkami, oraz ostateczne głosowanie odbyło się 15 września 2017 r. Ustawa o Narodowym Instytucie Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego przyjęta została 236 głosami. 194 posłów zagłosowało przeciw przyjęciu ustawy, a jeden wstrzymał się od głosu. Projekt ustawy zgłosił do Sejmu rząd na przełomie czerwca i lipca 2017 r.

W uzasadnieniu rządowego projektu o powołaniu do życia Narodowego Instytutu Wolności — Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego czytamy, że polskie instytucje społeczeństwa obywatelskiego w Polsce  mają charakter enklawowy i są jednymi z najsłabszych i relatywnie najmniej licznych w Europie oraz o dziwo, że w polskim życiu publicznym odgrywają rolę marginalną. Czytając to zadałam sama sobie retoryczne pytanie: a przepraszam bardzo a kto głośnym i odważnym głosem dba w Polsce o dobro ludzi? Kto postuluje zmiany dla ich dobra? Czy to politycy? No nie! To właśnie normalni ludzie, działacze, będący najbliżej ludzkich potrzeb i problemów. A To, że na późniejszym etapie aktywnych działań z premedytacją te idee są podchwytywane i wykorzystywane przez polityków to temat oddzielny.

Czy coś w Polsce by się zmieniło w zakresie egzekwowania alimentów gdyby nie akcja społeczna ogólnopolska „Alimenty to nie prezenty” Stowarzyszenia o tej samej nazwie? Oczywiście, że nie. Temat stał się głośny i wygodny dla wielu uciemiężonych. A gdzie były wcześniej instytucje Państwowe i politycy? Czyżby temat zaczął ich interesować dopiero w momencie głośnej kampanii społecznej informującej, że długi alimentacyjne sięgają niebagatelnej kwoty 33 000 000 000?!

Kolejnym sztandarowym przykładem jest notoryczna walka środowisk prokobiecych w walce o wolność wyboru, odpowiednią opiekę okołoporodową i prawo do antykoncepcji awaryjnej. Na tym polu Federacja na rzecz Planowania Rodziny i Feminoteka (których reprezentantką w woj. podkarpackim również jestem) jak i Kongres Kobiet każdego dnia walczą o to, by szanowano wybór kobiet i w ślad za zachodnimi wzorcami byśmy nie wchodzili w głęboki regres.

Przykładów takich jest setki bowiem jeżeli przeanalizujemy genezę pewnych pomysłów czy zmian ustawowych w Polsce to zawsze wynikają one z inicjatyw oddolnych, zatem jak można mówić, że stan aktywistów w Naszym kraju jest na opłakanym poziomie?!

Pomysłodawcy powołania Instytutu Wolności wskazują, iż dostępne dane i analizy wskazują, że obecny stan wykorzystania krajowych i europejskich środków publicznych przeznaczonych na budowę kapitału społecznego oraz rozwój partycypacji obywatelskiej
i szerzej – społeczeństwa obywatelskiego nie jest w Polsce zadowalający. Zadajmy sobie zatem pytanie dlaczego? Czy wina leży po stronie organizacji pozarządowych czy po stronie niewłaściwego zarządzania środkami unijnymi przez władze. Ciągłe przesunięcia, niewykorzystywanie dużych środków z wcześniejszych perspektyw sprawiają, że brak szans na wybudowanie kolejnych przedszkoli, żłobków, powołania centrów III sektora.

Przypomnijmy sobie również czasy zatrważającego anulowania akredytacji dla OWESÓW w Polsce. Jako przedstawicielka organizacji pozarządowych jestem zbulwersowana, że władza cały czas bardzo agresywnie ale i podstępnie ingeruje w NASZE działania, które są niezależne i tak powinno zostać.

Wśród polskich dziennikarzy, polityków i ogólnie obywateli wciąż też jest niski poziom wiedzy na temat organizacji pozarządowych
i społeczeństwa obywatelskiego, ich funkcji, wartości angażowania się w działalność na rzecz wspólnego dobra. Wielu Polaków wciąż nie wie nawet, czym jest organizacja pozarządowa, sektor pozarządowy, trzeci sektor, społeczeństwo obywatelskie. Wynika to zapewne w dużej mierze z zapożyczonej, obcej polskiej tradycji, terminologii używanej do opisu sektora i jego działań. Niemniej jednak w polskim systemie edukacji wyraźnie brakuje programów edukacji obywatelskiej w obszarze organizacji pozarządowych, społeczeństwa obywatelskiego
i zakorzeniania ich w naszej narodowej, polskiej tradycji.

W intencji twórców niniejszego projektu ustawy o Narodowym Instytucie Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, zwanego dalej „projektem ustawy”, zmiany spowodowane wejściem w życie ustawy mają stanowić remedium na wiele z wymienionych wyżej problemów sektora pozarządowego i społeczeństwa obywatelskiego i mają służyć wzmocnieniu instytucjonalnego rozwoju społeczeństwa obywatelskiego w Polsce. Jednocześnie należy podkreślić, że zasadniczym celem ustawy jest powołanie instytucji, która ma służyć wspieraniu w Polsce rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, a nie rozwiązywaniu problemów trzeciego sektora. Czy poziom społeczeństwa obywatelskiego w Polsce aż tak diametralnie się obniżył w momencie nowych pomysłów?

Instytut Wolności będzie kolejną instytucją bardzo drogą w utrzymaniu, gdzie setki osób znajdzie zatrudnienie i to jasno wskażmy- nie specjaliści NGO ale urzędnicy. Instytucja posiadać będzie pełne władztwo nad dowolnym wyborem, która organizacja pozarządowa otrzyma wsparcie finansowe z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich (domniemywać można, że nie będzie jasnych i sprawiedliwych zasad jak dotąd).

Narodowy Instytut – jako agencja wykonawcza – ma być w świetle projektu ustawy nową instytucją właściwą w sprawach wspierania rozwoju społeczeństwa obywatelskiego oraz pożytku publicznego i wolontariatu, w zakresie określonym w ustawie z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie. Wejście w życie ustawy spowoduje zatem przesunięcie do Narodowego Instytutu większości spraw dotyczących organizacji pozarządowych (pożytek publiczny i wolontariat), będących dotychczas w kompetencji ministra właściwego do spraw zabezpieczenia społecznego, oraz nadanie mu funkcji instytucji odpowiedzialnej za dystrybucję środków w tym zakresie. Tym samym Narodowy Instytut (wraz z Komitetem do spraw Pożytku Publicznego, o którym mowa w dalszej części uzasadnienia), zastąpi dotychczasowe działania w obszarze pożytku publicznego i wolontariatu ministra właściwego do spraw zabezpieczenia społecznego (art. 1).

W sensie operacyjnym, z chwilą powstania, Narodowy Instytut przejmie z Departamentu Ekonomii Społecznej i Pożytku Publicznego zarządzanie Funduszem Inicjatyw Obywatelskich (FIO) oraz Funduszem Wspierania Organizacji Pożytku Publicznego.

Projekt procedowany był na dwóch posiedzeniach Sejmu. Teraz projektem zajmą się senatorowie. Najbliższe posiedzenie Senatu rozpoczyna się 21 września.

 

Tagi: , , , ,

Komentarze