Granice

Tak to widzę
Robert Homicki

Robert Homicki / PrintScreen z zapowiedzi

Zobacz galerię gallery

Skoro J. Kaczyński po raz pierwszy od bodaj 1960 r. wybrał się za granicę, to nie mam wątpliwości, że musiał to zrobić w konkretnym celu. Do publicznej wiadomości podano, że chodzi o ochronę praw Polaków na wyspach po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Moim zdaniem chodzi o coś innego, a mianowicie o wyprowadzenie z tejże Unii naszego kraju.

Przyznam, że tego typu pomysły oprócz zdumienia wywołują moją wściekłość. Pamiętam dobrze nędze i beznadzieje realnego socjalizmu. Średnie zarobki na poziomie 17 dolarów, brak towarów w sklepach, brak możliwości wyjazdu na zachód. Tenże zachód Europy był dla większości Polaków zakazanym owocem, nierealnym marzeniem. Mam w pamięci moje własne dziecięce i młodzieńcze spostrzeżenia, które mówiły, że socjalizm nigdy nie upadnie, że już do końca życia przyjdzie mi żyć w warunkach niegodnych człowieka. Moim ówczesnym celem była ucieczka na zachód i danie sobie szansy na lepsze życie. Nie zrobiłem tego, bo nie zdążyłem.

Cywilizacja zachodnia

Komunizm upadł ostatecznie w 1989 roku, a w 2004 wstąpiliśmy do Unii Europejskiej zamykając działania rozpoczęte tak naprawdę jeszcze przez Mieszka I, a mające na celu przyłączenie Polski do kręgu cywilizacji zachodniej. Tęsknoty i marzeń za takim właśnie wydarzeniem książki naszej historii i literatury są pełne. Nie mam wątpliwości, że wejście Polski do Unii było najważniejszym wydarzeniem w całej historii naszego kraju. Dało nam przede wszystkim wolność i swobodę przemieszczania się, a co za tym idzie szereg możliwości których wcześniej nie mieliśmy. Wystarczy zresztą spojrzeć na dzisiejszych dwudziesto czy trzydziestolatków. Ci ludzie wyjeżdżając dziś czy to na zachód Europy czy to do USA, Kanady, Australii nie mają żadnych kompleksów, mówią językami i wszędzie dobrze się czują. Wielu z nich zresztą twierdzi, że Polska jest fajna i wcale nie zamierzają się z niej wyprowadzać. Mają możliwość porównania jej z innymi krajami i przeniesienia do niej tego wszystkiego czego nauczą się gdzie indziej, a na czym wszyscy jako obywatele korzystamy.

Dziś gdy patrze na postać J. Kaczyńskiego i obserwuję jego działania niszczące Polskę nie tylko wewnętrznie, ale redukujące jej znaczenie na arenie międzynarodowej zastanawiam się nad jednym: po co to wszystko?

W półtora roku staliśmy się europejskim wyrzutkiem, z którym Unia ma same problemy bo w żaden sposób nie może się z nim porozumieć. Zauważmy, że gdyby argumenty PiS-u o nieliczeniu się z państwami europy środkowej były prawdziwe, to pozostałe państwa tej grupy byłyby za nami. Tak się nie stało, co oznacza tylko jedno. Nasza polityka zagraniczna jest niepoważna i groteskowa. Jesteśmy jak rozwrzeszczany i nieracjonalnie zachowujący się dzieciak, którego nauczyciel stawia do kąta, a on i tak dalej krzyczy i denerwuje innych. Aberracje pana Kaczyńskiego i pani Szydło mówiące, że 1:27 to sukces, a o tym, że my będziemy uczyć i reformować Unie zasługują jedynie na litość. Rozmawiać, negocjować, reformować i zmieniać unijni politycy mogą tylko z poważnym partnerem, a nie z grupą frustratów, którym jedynym celem jest leczenie własnych kompleksów i odgrywanie się na tych, których się nie lubi.

Tracimy na tym wszyscy

Europa kilku prędkości staje się faktem, a rząd PiS-u na własne życzenie chce nam zaserwować europejskie wykluczenie. Pozwoliliśmy rządzić Kaczyńskiemu, Macierewiczowi, Waszczykowskiemu, Dudzie, Szyszce a co za tym idzie zgodziliśmy się na ich zaściankowe i archaiczne postrzeganie patriotyzmu które mówi, że mamy nabijać bagnet na broń i być gotowym do obrony, albo niczym Żołnierze Wyklęci walczyć o wolność naszej ojczyzny mocno zagrożonej ponoć przez jakiegoś zewnętrznego wroga. Otóż panie Macierewicz, nie mam zamiaru, aby moje dzieci walczyły z kimkolwiek i o cokolwiek i przelewały krew w imię pańskiego obłędu i wyrafinowania. Chcę, żeby moje dzieci żyły i przyjaźniły się z rówieśnikami z innych krajów, z nimi współpracowały i utrzymywały kontakty, a nie ginęły.

Bo to już panie Antku nie te czasy, świat wam odjechał, a wy z Jarosławem zostaliście na peronie zwanym obłęd.

Robert Homicki — zapowiedź nowego wpisu na blogu

Zapowiedź nowego wpisu na blogu — Robert Homickihttp://przestrzenotwarta.pl/granice/

Posted by Przestrzeń Otwarta on Montag, 27. März 2017

Tagi: , , , , ,

Galeria

Komentarze