Dwa lata Razem

Podkarpackie Razem
razem
Zobacz galerię gallery

Minęło już ponad dwa lata od czasu, gdy pewien fanpage postanowił stać się partią i wystartować w wyborach. 18 marca 2015 około południa na fanpage’u „Partia Razem” pojawił się pierwszy, dwuzdaniowy post:

Alternatywa dla rządów elit nie zbuduje się sama. Musimy stworzyć ją razem. Dołącz do nas!”

Przyłącz się do nas. Razem możemy więcej.

 

Tego samego dnia ruszyła strona internetowa, przez którą chęć dołączenia do powstającego ruchu wyraziło 150 osób w ciągu pierwszych 24 godzin.

Ograniczenie zatrudnienia na umowach śmieciowych, program budowy mieszkań pod wynajem, minimalna stawka godzinowa, sprawiedliwe podatki — grafiki zawierające takie postulaty zaczęły się codziennie się pojawiać na naszej stronie i przyciągać kolejne osoby. W trakcie kongresu założycielskiego w maju było ich już prawie tysiąc.

Od początku zadawano nam pytania — kto za tym stoi. Ryszard Kalisz? Andrzej Rozenek? Grzegorz Napieralski? Obserwatorom trudno było uwierzyć (nie mówiąc już o akceptacji) w pomysł organizowania się wokół programu i postulatów, a nie wokół znanych (i często recyklingowanych) twarzy. Wierzyliśmy jednak w tę idę, powiedzieliśmy, że wejdziemy do polityki na swoich zasadach — i to się udało.

Tych „naszych zasad”, odstających od przyjętych w polskiej polityce zwyczajów, było i jest nadal sporo. I wciąż wielu obserwatorom trudno je zaakceptować. I wciąż jesteśmy za nie „strofowani”.
Tą zasadą, za którą „obrywa” się nam najbardziej jest z pewnością niechęć do „porozumień ponad programami”, tak powszechną na polskiej scenie politycznej. Jednym z częstszych pytań, które zadają nam dziennikarze czy nasi sympatycy, w trakcie licznych spotkań otwartych, jest to, dlaczego „Razem jest osobno”? Dlaczego nie chcemy się „zjednoczyć” i uczestniczyć w (nieustannie się zmieniającym) projekcie „zjednoczonej opozycji”. A my, tak jak dwa lata temu, odpowiadamy, że istotą demokracji jest spór. Ale spór toczony o wartości i postulaty a nie narty Andrzeja Dudy czy Maderę Ryszarda Petru. Istotą demokracji jest różnorodność, pozwalająca na dojrzewanie różnych idei, zdobywanie poparcia dla nich. Jednoczenie się „przeciw” czemuś zakłada pominięcie wartości w ogóle lub przyjęcie wartości najsilniejszego z jednoczących się. W obu przypadkach ta cenna różnorodność cierpi.

Inną zasadą, która spotyka się z równym brakiem akceptacji, jest kolegialność. Mimo dwóch lat nadal niektórym trudno zaakceptować, że Razem nie ma przewodniczącego. Jednoosobowego „wodza”, który rządzi i dzieli jak Jarosław Kaczyński PiS-em. Oczywiście kolegialna partia musi budzić pewne zdziwienie w kraju, w którym partie miewają nazwiska „wodzów” w swojej nazwie („Nowoczesna Ryszarda Petru”, „KORWIN”, „Twój Ruch Janusza Palikota”), jednak dwa lata doświadczeń pokazują, że nie można kolegialności zarzucić co najmniej braku sprawności.

Kultywując tę cenną dla nas zasadę kolegialności, także ten blog prowadzić będziemy kolegialnie, w kilkuosobowym zespole. Pojawiające się tu wpisy będą osobistymi poglądami ich autorek i autorów, nie zawsze w stu procentach zgodnych z poglądami partii. To jednak pozwoli na różnorodność .

Zespół Razem

Tagi:

Galeria

Komentarze