Marcin Lew

Marcin Lew

Mąż, ojciec. Dziennikarz sportowy. Były

Ławka rezerwowych

Trzynaście lat opisywałem to co dzieje się w podkarpackim sporcie, kilka lat w polskim i światowym. I wiem jedno: wciąż mamy nad czym pracować, co poprawiać. Nie tylko w sporcie, ale właśnie sport tego mnie nauczył. Trójka dzieci: dwóch synów i jeden uduszony portal. Na szczęście synowie zdrowi. Dziecko stanu wojennego, nie mający pretensji do świata, tylko próbujący go zmieniać na lepsze. Nie znam słów „nie da się”. Da się, ale może inaczej.

Najnowsze wpisy

Ławka rezerwowych

Dziurawe wiadro rzeszowskiej piłki

Jeśli tym razem próba wydarcia rzeszowskiej piłki z marazmu się nie powiedzie, boiska trzeba zaorać? A może wystarczy dokończyć plan, który ktoś nakreślił? Kilka miesięcy temu mocno się ucieszyłem, gdy kilka dni po kolejnym moim tekście w rzeszowskiej GW usłyszałem w ratuszu, że myślimy podobnie! Naprawdę zrobiło się miło. Nie będę musiał już pisać o prowincjonalnym futbolu, wreszcie w Rzeszowie zagości […]

Ławka rezerwowych

Wylęgarnia talentów

Mieć niespełna 21 lat, cztery złote medale, dwa mistrzostwa świata, dwa Europy i dopiero zaczynać karierę… To się nazywa wysoko ustawiona poprzeczka! Skoro zdecydowałem się pisać na PrzestrzeńOtwarta.pl, to nie mogę zacząć od czegoś innego, jak to, czym zajmowałem się przez ostatnich kilkanaście lat. I czym pewnie z doskoku nadal będę się zajmował. Oczywiście siatkówką. A okazja do tego […]